Kopniak dla wymówek – uwierz, że możesz wygrać!

Na początku walki z bulimią byłam nieświadoma tego, jak często znajduję wymówki dla moich działań. Moja walka była trochę jak strzelanie na oślep do niewidocznego przeciwnika. Chociaż przeciwnik był zaraz za moimi plecami. A raczej w mojej głowie.Teraz też zdarza mi się usłyszeć głos dochodzący z zaświatów, który próbuje wmówić mi, że jestem zbyt leniwa albo zbyt słaba na to, aby pokonać pannę B. Poniżej daję kopniaka głupim wymówkom, które nachodziły mnie wiele razy. Niniejszym odsyłam je raz na zawsze do wszystkich diabłów.

wersja pdf. do wydrukowania: Kopniak dla wymówek – uwierz, że możesz wygrać!

alergie

Wymówka nr 1

Czuję, że nadchodzi napad, ale zjem tylko kawałek!

Nie zjesz tylko kawałka. Zjesz całą porcję, a potem jeszcze jedną i kolejną. Po prostu weź głęboki oddech, wyjdź z domu, zatańcz do ulubionej muzyki, zadzwoń do kogoś, pomaluj paznokcie, weź kąpiel. Jeśli nie zadziała – zrób coś innego z tej listy albo wymyśl cokolwiek. I oddychaj.

Wymówka nr 2

To będzie ostatni raz, od jutra będzie super.

O ile zakład, że jutro powiesz to samo? Jutro będzie futro, a wszystko zaczyna się tu i teraz. Mogłaś popełnić błąd, ale to nie znaczy, że masz popełniać kolejne. Daj sobie trochę luzu i zacznij MAŁE zmiany od teraz. Pierwsza zmiana: nie odkładać wszystkiego na jutro. Wiesz, że jutro albo za tydzień… albo za miesiąc (kiedy wreszcie zdobędziesz się na odwagę i zaczniesz wprowadzać zmiany do swojego życia) pożałujesz, że tyle zwlekałaś? No to nie zwlekaj. Bądź dla siebie łaskawa, wybaczaj i idź dalej, z lepszym nastawieniem.

Wymówka nr 3

Skoro zjadłam o jeden kawałek za dużo, to teraz mogę iść na całość.

Też tak myślałam. A potem psycholog uświadomił mi, że myślę w kategoriach czarno-białych. Że jest albo bardzo dobrze, albo do dupy. Tak się składa, że jest jeszcze wiele odcieni szarości pomiędzy jednym a drugim. Jeżeli zjadłaś o jeden kawałek za dużo, odejdź od stołu albo od lodówki i zajmij się czymś innym. Nic wielkiego się nie stało – nawet, jeśli był to o jeden… nadziewany pączek za dużo. Lepsze +300 kcal, niż kolejne +2000 w trakcie napadu. Pamiętasz? Nieważne, ile zjesz, po przeczyszczeniu w Twoim organizmie pozostanie około 1200 kcal.  Takie myślenie „a co mi tam” nie pomoże, a tylko Ci zaszkodzi. Po prostu zapomnij. Bądź dla siebie dobra. Oddychaj głęboko i idź dalej. Następnym razem po prostu nie sięgniesz po tego pączka.

Wymówka nr 3

Nie mam czasu na ćwiczenia.

Masz za to czas na Facebooka, Instagram, może na Tindera, Pinterest… a może na seriale? No to masz czas także na ćwiczenia. Nie używasz żadnego z powyższych? Może spróbuj wstać 30 minut wcześniej i zrób poranną gimnastykę. Ćwicz podczas oglądania serialu. Wyjdź kilka przystanków wcześniej z autobusu. Wejdź po schodach. Wsiądź na rower, zamiast w auto, jadąc do supermarketu. Nie masz ochoty się spocić albo jesteś początkująca? Załóż sportowe buty i wyjdź na spacer. Pada? Załóż kurtkę albo weź parasol.

Wymówka nr 4

Nie umiem zdrowo gotować/nie mam pieniędzy na zdrowe jedzenie/ nie mam czasu na gotowanie.

Uwierz mi, że poranną owsiankę/jaglankę/orkisz(ówkę?) z płatków błyskawicznych zrobisz w dwie minuty. Zalej płatki wrzątkiem, idź pod prysznic. Jak wrócisz, dodaj do płatków mleko/jogurt/orzechy/owoce/trochę miodu – cokolwiek sobie wymyślisz, wedle uznania. Śniadanie gotowe. Obiad? Zrób garnek zupy w weekend i dziel na porcje w ciągu tygodnia. Na drugie danie zrób np. ciemny ryż, pierś indyka i sałatkę – w tym samym czasie, co będzie gotował się ryż, zamarynuj mięso i je grilluj. Gdy mięso będzie się grillować, pokrój warzywa na sałatkę. Gwarantuję Ci, że nie zajmie Ci to dłużej niż 15 minut. Kolacja albo przekąska? Co powiesz na moje placki bananowe? A może jakieś fikuśne, zdrowe kanapki? A cena? Policz sobie sama, ile zaoszczędzisz, wywalając przetworzone jedzenie i zastępując je jak najmniej przetworzonym, naturalnym jedzeniem, z którego sama przygotujesz posiłki. Nie mówiąc o oszczędnościach, jakie przyniesie Ci niechodzenie do lekarza na starość. Więcej przepisów znajdziesz tutaj: KLIK (ciągle aktualizuję listę przepisów i pomysłów na zdrowe jedzenie i wrzucam ładne zdjęcia moich posiłków :) ).

Wymówka nr 5

Mam zły dzień, mam złe życie, świat jest beznadziejny a ja za słaba na to wszystko – zasłużyłam na nagrodę pocieszenia. 

Może i masz zły dzień. Każdemu może się zdarzyć. Ale zamiast roztkliwiać się nad sobą, zatańcz do ulubionej piosenki. Wyjdź na spacer. Nie działa? Spróbuj z kimś porozmawiać. Co Ci da ucieczka w jedzenie? To gówno prawda, że świat jest beznadziejny a ty za słaba. Świat jest piękny, a to piękno tkwi w małych rzeczach, na które po prostu teraz zamykasz oczy. Słońce, niebo, wiatr, deszcz, ludzie dookoła, przyjaciele, rodzina. Zdrowie. Nie psuj go. To najcenniejsze, co masz. Chcesz psuć sobie zdrowie, nerwy bliskim i nadwyrężać portfel? No to śmiało, jedz. Ale czas i tak minie. Decyzja, jaką podejmiesz TERAZ wpłynie na JUTRO. No to jak? Uśmiechniesz się i poszukasz pozytywów, czy wrzucisz się sama na samo dno, z którego będziesz powolutku wypełzać przez kolejne dni, zahaczając co rusz o lodówkę i znowu marudząc na swój los?

04 listopada 2015 r.

Walczę i wygram

(źródło obrazka: http://odwagi.blox.pl/tagi_b/55287/wymowki.html)

Print Friendly

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>